2005-04-03 Gwiazdy Mówią Nr 14 (GONGI - dźwięki planety Ziemi)

GONGI - dźwięki planety Ziemi

foto

Kiedyś, w rękach szamanów, naśladowały najpotężniejsze dźwięki przyrody - pioruny. Dzisiaj relaksują, pomagają medytować, a nawet leczą.

Katarzyna Jeleń, jedna z pierwszych polskich uczennic Dona Conreaux - niekwestionowanego mistrza gry na gongach - nie wyobraża sobie życia bez tych starożytnych instrumentów. - Z początku trochę się ich bałam, ale dwa lata temu Don Conreaux podczas pobytu w Polsce sprawił, że gongi stały się moją pasją - mówi Kasia Jeleń.

Gong to instrument wielowymiarowy i, jak twierdzi Don Conreaux, zawiera w sobie wszystkie możliwe dźwięki istniejące na Ziemi. Podczas gry emituje białą energię, a jego harmonijne tony dobroczynnie działają na ludzki organizm. Wibracje gongów są tak silne, że można je odczuwać fizycznie, zwłaszcza w splocie słonecznym. Wpływają na nas relaksująco, uspokajająco, pomagają zapanować nad bólem i stresem. Warto wiedzieć, że dźwięki o niższej częstotliwości „masują" szkielet, natomiast dźwięki wyższe - mięśnie i narządy wewnętrzne. Ostatnio gongi stosuje się także w terapii dzieci autystycznych.

MUZYKA WYŻSZEGO JA

Na gongach gra się całkowicie intuicyjnie, bez jakiegokolwiek planu lub nut, zawierzając jedynie swojej boskiej cząstce - Wyższemu Ja. Wystarczy do tego pradawnego instrumentu podejść z pokorą i wsłuchać się w siebie.

- Patrzę na ludzi, patrzę w ich oczy i już za chwilę wiem, jak mam zagrać. Jestem prowadzona - mówi Katarzyna Jeleń. - Gram w przypływie energii.

Bardzo często grających na gongach jest więcej, a mimo to muzycy nigdy me omawiają ze sobą przebiegu koncertu. Kiedy Katarzyna grała razem z Donem Conreaux ważnie wsłuchiwała się w uderzenia mistrza, odczytując ego intencje. Wyczuwała to, co Don chce przekazać swoją grą, i dostosowywała się do niego.

Katarzyna codziennie poświęca dużo czasu na grę (minimum dwie godziny), ponieważ dźwięk gongów wycisza ją odstresowuje i oczyszcza z energetycznych zabrudzeń.

- Kiedy jestem chora lub przeziębiona, gram dla siebie - mówi Kasia Jeleń. - Już dziesięciominutowe zanurzenie w kojących dźwiękach wystarczy, by poprawić moje samopoczucie. Wibracja gongów działa na każdą komórkę organizmu. Nie tylko rozbija i usuwa toksyny na poziomie komórkowym, ale sprawa ze narządy powracają do pierwotnej energetycznej harmonii. System immunologiczny staje się silniejszy, a cały organizm odporniejszy.

MEDYTACJE ZANURZONE W DŹWIĘKACH

Dźwięk gongu otacza słuchającego ze wszystkich stron, wprowadza mózg w stan alfa, pozwalając łatwiej wejść w stan głębokiej medytacji. Dlatego mówi się o specyficznej kąpieli w wibracjach tego instrumentu, mogącej stać się bramą do odmiennych stanów świadomości.

- Kiedy gram, jestem obecna i świadoma, ale także poddana jakimś wyższym silom - mówi Katarzyna Jeleń. - Całe moje ciało drży, czuję się wręcz zatopiona w dźwiękach. Wiele osób w czasie muzycznej medytacji ma także wrażenie lekkości i wychodzenia poza ciało (doświadczyli tego między innymi muzycy z zespołu Rolling Stones). Jeśli połączymy muzykę i medytację, przyspieszymy także proces uzdrawiania organizmu.

MAGICZNE INSTRUMENTY

W większości starożytnych cywilizacji gongi obwieszczały ludności najważniejsze wydarzenia związane z życiem religijnym, ostrzegały przed zagrożeniem, byty też zwiastunami czasów pokoju. Swój klasyczny kształt uzyskały około VI wieku naszej ery, a dzięki mnichom tybetańskim dotarty na Zachód. W Chinach symbolizowały dostatek, odpędzały złe duchy, a ich posiadanie było wyznacznikiem wysokiego statusu społecznego. W Korei dźwięk gongów towarzyszył obrzędom szamańskim, w Japonii używano ich w świątyniach podczas ceremonii i medytacji oraz w czasie przedstawień teatru kabuki. W Indonezji odpędzano nimi burzę. Plemię Iban zamieszkujące Borneo do dziś bije w gongi, aby przepłoszyć złe moce.

Włodzimierz Adam Osiński
fot. autora
Gwiazdy Mówią Nr14 3.04.2005